MPT przejęte przez iTaxi. Związkowcy żądają wyjaśnień

MPT przejęte przez iTaxi. Związkowcy żądają wyjaśnień

Kierowcy MZA i MPT zrzeszeni w Związku Zawodowym Kierowców RP przy MZA domagają się od władz tej miejskiej spółki i miasta wyjaśnień w sprawie przejęcia marki MPT przez iTaxi.

Miejskie Zakłady Autobusowe podpisały umowę przedwstępną z firmą iTaxi dotyczącą sprzedaży należącej do MZA marki MPT. Informację tę potwierdza stołeczny ratusz.

„Zaniepokojeni pracownicy i kierowcy związani od wielu lat z firmą obawiają się o swoje miejsca pracy i swoją przyszłość, jak również marki obecnej na rynku od 70 lat. Brak jasnych komunikatów od Zarządu MZA Sp. z o.o. wprowadza bardzo duży niepokój oraz spekulacje, które są źle odbierane przez konkurencję” – piszą związkowcy w piśmie skierowanym zarówno do MZA, jak i m.in prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i wiceprezydenta Roberta Soszyńskiego.

Firma iTaxi poinformowała o podpisaniu umowy przedwstępnej z MZA, w których strukturach od stycznia tego roku znajduje się Miejskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe. Przejecie miejskiej korporacji taksówkarskiej odbyło się na mocy uchwały Rady Miasta z dnia 23 kwietnia. Właśnie na tę uchwałę powołują się miejscy taksówkarze, zarzucając MZA nie spełnienie założeń w niej zawartych.

„Nie podjęto żadnych prób w związku z naprawą i polepszeniem sytuacji związanej z taborem samochodowym marki MPT, na dzień dzisiejszy firma iTaxi, należy nadmienić, że jest to firma z obcym kapitałem, stała się jedynym i kluczowym kontrahentem w związku z dzierżawą oddziału przewozów MPT” – piszą kierowcy. Podkreślają też, że podpisana umowa oraz brak jakichkolwiek prób rozwoju MPT „były z góry założonym planem likwidacji spółki MPT, która od lat była liderem w płatnym transporcie przewozu osób oraz działaniem na szkodę miasta i jego mieszkańców”.

Inne zdanie ma temat podpisanej umowy stołeczny ratusz. „Dzięki podpisanej umowie jest gwarancja zatrudnienia dla wszystkich taksówkarzy i możliwość rozwoju tego przedsiębiorstwa. Dokapitalizowania go i dalszej działalności pod szyldem MPT” – mówi rzeczniczka ratusza Monika Beuth-Lutyk. „Taksówkarze zachowują logo i samochody, będą mieli też więcej zleceń” – dodaje.

Miejskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe istnieje w Warszawie od 70 lat. „Sam znak jak i marka MPT jest symbolem Warszawy” – piszą o taksówkarze. „Utrata wizerunku warszawskiej taksówki jest krokiem do utraty jednego z największych przewoźników taksówkowych. Znak firmy MPT kojarzony był i jest z taksówką zaufania publicznego, utrata tej marki niesie za sobą nieodwracalne skutki. Czy Warszawa, jako stolica środka Europy nie powinna pielęgnować i dbać o dobro firmy, której miasto jest właścicielem” – pytają związkowcy.

Spółka iTaxi wyjaśnia, że jej celem „jest konsolidacja rynku warszawskiego, a w szerszej perspektywie – ogólnopolskiego. Zgodnie z przyjętą strategią rozwoju dążymy do uzyskania statusu wiodącego dostawcy usług związanych z podróżowaniem dla biznesu oraz klientów indywidualnych w skali nie tylko regionu, ale i całego regionu” – przekazał w „Pulsie Biznesu” Jarosław Grabowski, prezes zarządu iTaxi.

Związkowcy MPT: zostaliśmy potraktowani jak stara szmata i wyrzuceni do kosza

Zostaliśmy potraktowani jak stara zużyta szmata i wyrzuceni do kosza. Chcą nas wrzucić do wspólnego „kotła” w korporacji, która jest firmą z obcym kapitałem zarejestrowaną na Cyprze, która współpracuje ze wszelkimi przewoźnikami w Warszawie – powiedzieli w rozmowie z PAP kierowcy MPT zrzeszeni w Związku Zawodowym Kierowców RP przy MZA.

Miejskie Zakłady Autobusowe podpisały umowę przedwstępną z firmą iTaxi dotyczącą sprzedaży należącej do MZA marki MPT. Kierowcy domagają się od władz tej miejskiej spółki i miasta wyjaśnień w sprawie przejęcia marki MPT przez iTaxi.

„Po przejęciu MPT przez MZA prowadziliśmy, jako związek zawodowy rozmowy z prezesem Janem Kuźmińskim odnośnie tzw. reanimacji MPT, żeby MPT przynosiło jakiekolwiek dochody, ponieważ wszyscy twierdzili, że jest niedochodowe, że jest wiecznie zadłużone, że nie ma zysku z tej firmy” – mówią zgodnie związkowcy w rozmowie z PAP.

Wskazali, że pomiędzy nimi, a władzami spółki „odbyły się trzy takie spotkania on-line”. „Podczas spotkań pan prezes wydawał się być bardzo zainteresowany naszymi pomysłami, ale nagle kontakt się urwał. Próbowaliśmy nawiązać kontakt, ale nie było żadnej odpowiedzi” – tłumaczą.

Do zarzutów związkowców odniósł się rzecznik MZA Adam Sawicki. „MZA po połączeniu spółek podjęło szereg działań restrukturyzacyjnych, w tym m.in.: udało się znacząco ograniczyć koszty działalności operacyjnej oraz zadłużenie MPT u kontrahentów. Spółka na czas pandemii obniżyła również opłaty bazowe oraz wydłużyła okresy spłaty zadłużenia kierowcom współpracującym z dotychczasowym MPT. Niemniej jednak kontynuowanie działalności taksówkowej w takiej formie dalej generowało straty, a wdrożenie nowego modelu działalności wymagało znaczących nakładów inwestycyjnych, na które MZA nie może sobie w obecnej sytuacji pozwolić”.

„Pandemia pogłębiła dotychczasowe straty działalności MPT. Mimo działań podjętych przez MZA – po połączeniu spółek – okazało się, że kontynuowanie działalności taksówkowej wymaga poniesienia kolejnych znaczących nakładów bieżących i inwestycyjnych. Stąd decyzja o przeprowadzeniu postępowania konkursowego i sprzedaży wybranych składników majątkowych Wydziału Przewozów Taksówkowych MZA” – dodał rzecznik.

Z kolei przewodniczący Związku Zawodowego Kierowców RP przy MZA Adam Cebulski uważa, że „pandemia była bardzo dobrym czasem na przygotowanie i wdrożenie analiz i procedur promujących połączenie MZA z MPT”. „Miały być pętle autobusowe, na których miały być trzy miejsca dla taksówek MPT. Taksówkarze MPT mieli obsługiwać wszystkie kontrakty miejskie” – wyliczył.

„Dzisiaj stajemy przed wizją, że zostaliśmy potraktowani jak stara, zużyta szmata i wyrzuceni do kosza. Chcą nas wrzucić do wspólnego +kotła+ w korporacji, która jest firmą z obcym kapitałem zarejestrowaną na Cyprze, która współpracuje ze wszelkimi przewoźnikami w Warszawie” – podkreślają związkowcy, dodając, że nie chcą być utożsamiani jako kierowcy z długoletnim doświadczeniem z przewoźnikami, którzy nie mają żadnej wiedzy o mieście i w większości nawet nie znają języka polskiego.

W rozmowie z PAP związkowcy pracujący w MPT zauważają, że firma ma wielu kluczowych klientów zarówno spółek miejskich, jak i z instytucji państwowych, którzy również nie zgadzają się, żeby zmienić korporację taksówkową. „W rozmowie z nami mówią, że nie wyobrażają sobie sytuacji, że mają po nich przyjechać kierowcy, którzy nie mają doświadczenia, nie znają tego miasta, czy nie znają języka polskiego” – wyjawiają.

Członek Zarządu iTaxi Andrzej Padziński poinformował PAP, że kupno aktywów MPT wiązało się z długoterminowym celem firmy. „Zakłada zwiększanie skali działania i konsolidację rynku taxi w Polsce. Dzięki rozwijaniu naszej nowoczesnej platformy technologicznej i rosnącej skali działalności, możemy zwiększać efektywności operacyjną, optymalizować przydzielanie zleceń kierowcom i skracać czas oczekiwania pasażerów na zamówiony przejazd” – tłumaczył Padziński.

„Doświadczeni i licencjonowani kierowcy, posiadający odpowiedniej klasy samochody są filarem naszej działalności. Dzięki nim możemy oferować usługi na wysokim poziomie, który jest oczekiwany przez obsługiwanych przez nas klientów biznesowych i indywidualnych” – dodał.

Miejskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe istnieje w Warszawie od 70 lat. „Sam znak, jak i marka MPT jest symbolem Warszawy” – mówią taksówkarze. „Utrata wizerunku warszawskiej taksówki jest krokiem do utraty jednego z największych przewoźników taksówkowych. Znak firmy MPT kojarzony był i jest z taksówką zaufania publicznego, utrata tej marki niesie za sobą nieodwracalne skutki. Czy Warszawa, jako stolica środka Europy nie powinna pielęgnować i dbać o dobro firmy, której miasto jest właścicielem?” – pytają związkowcy.

Związkowcy: Obawiamy się, że nie będziemy mieli zleceń

Boimy się, że zostając w barwach MPT po przejęciu przez iTaxi, nie będziemy mieli zleceń – powiedzieli w rozmowie z PAP związkowcy, odnosząc się do podpisanej umowy przedwstępnej o sprzedaży Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego podpisanej przez MZA z firmą iTaxi.

Kierowcy MZA i MPT zrzeszeni w Związku Zawodowym Kierowców RP przy MZA domagają się od władz tej miejskiej spółki i miasta wyjaśnień w sprawie przejęcia marki MPT przez iTaxi.

W rozmowie z PAP związkowcy wyrazili swoje zaniepokojenie zasadami włączenia MPT do firmy iTaxi. Obawiają się, że zostaną zmuszeni do zrezygnowania z pracy pod szyldem MPT z powodów finansowych.

„Podczas spotkania z przedstawicielami iTaxi powiedziano nam wprost. Kierowcom MPT zostaną zaproponowane dwie oferty. Mogą przejść automatycznie do iTaxi. Dostaną wtedy dostęp do ich systemu operacyjnego przyjmowania zleceń. Nie muszą jednak tego robić. Mogą zostać w strukturach MPT i mieć dostęp jedynie do systemu operacyjnego MPT przyjmowania zleceń” – mówią PAP związkowcy.

„Jednak z racji tego, że iTaxi przejmuje wszelkie aktywa MPT to ktokolwiek zadzwoni pod numer MPT, ktokolwiek użyje aplikacji MPT w pierwszej kolejności będzie trafiał do centrali iTaxi. Oznacza to, że każde zlecenie, które przyjdzie w pierwszej kolejności +idzie+ do systemu operacyjnego iTaxi. Jeżeli któreś nie zostanie pobrane dopiero wtedy przejdzie na system MPT, czyli w tym przypadku tzw. +śmietnik+” – zaznaczają. Dodają, że dla nich oznacza to, że „pozostając w barwach MPT po przejęciu przez iTaxi nie będą mieli możliwości zapłacić za prąd i wyżywić dzieci”.

Członek Zarządu iTaxi Andrzej Padziński wyjaśnił PAP zasady włączenia kierowców MPT do iTaxi. „Kierowcy MPT, którzy zdecydują się na przejście do iTaxi (wymagana jest zgoda każdego kierowcy na skuteczność cesji) będą mieć utrzymane zasady współpracy (abonament i prowizja za kurs) w ramach systemów obsługi zleceń i obsługi pasażerów MPT” – poinformował Padziński.

„Jedyną różnicą dla kierowców będzie to, że formalnie systemy te będą funkcjonowały w strukturach spółki iTaxi. Pozostałe warunki i zasady dla kierowców MPT się nie zmieniają” – wskazał.

Wskazał, że chętni kierowcy MPT będą mogli rozszerzyć współpracę z iTaxi podpisując dodatkową umowę na obsługę pasażerów i kursów w aplikacji iTaxi. „Będą też obsługiwać pasażerów pod połączonymi barwami MPT – iTaxi. Planowane jest podwójne oznaczenie pojazdów, tak jak to funkcjonuje w Krakowie (Barbakan-iTaxi) oraz Wrocławiu (Wicar-iTaxi)” – podał.

„Klienci zamawiający kursy w systemach przejętych od MZA, będą obsługiwani przez dotychczasowych kierowców MPT, natomiast klienci zamawiający kursy w systemach iTaxi będą obsługiwani przez wszystkich kierowców korzystających z aplikacji iTaxi – co może być zachętą dla kierowców MPT do rozszerzenia zakresu współpracy z iTaxi. W długiej perspektywie planowana jest integracja obu systemów” – dodał.

Miejskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe istnieje w Warszawie od 70 lat. „Sam znak, jak i marka MPT jest symbolem Warszawy” – mówią taksówkarze. „Utrata wizerunku warszawskiej taksówki jest krokiem do utraty jednego z największych przewoźników taksówkowych. Znak firmy MPT kojarzony był i jest z taksówką zaufania publicznego, utrata tej marki niesie za sobą nieodwracalne skutki. Czy Warszawa, jako stolica środka Europy nie powinna pielęgnować i dbać o dobro firmy, której miasto jest właścicielem?” – pytają związkowcy.

Artykuł pochodzi z serwisu Bankier.pl